
Dr n. med. Małgorzata Pieniążek
Onkolog kliniczny, absolwentka Akademii Medycznej we Wrocławiu. Pracuje jako starszy asystent w Oddziale Dziennym Onkologii Klinicznej Breast Unit w Dolnośląskim Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii we Wrocławiu. Jest autorką i współautorką ponad 30 publikacji naukowych. Jest członkinią licznych towarzystw naukowych (PTOK, ESMO, ESO i SIOG).
Nawet co piąta kobieta leczona z powodu hormonozależnego raka piersi odstawia leczenie. Powodem są objawy menopauzy, będące skutkiem terapii hormonalnej, na które pacjentki nie są często gotowe. Jak przygotować je do terapii?
Leczenie systemowe po operacji pacjentek z hormonozależnym rakiem piersi głównie oparte jest na leczeniu inhibitorami aromatazy lub tamoksifenem. Czy lekarz powinien przygotować pacjentkę na ten czas?
Tak, szczególnie na potencjalne skutki uboczne terapii hormonalnej, takie jak objawy menopauzy. Nawet 20 proc. pacjentek właśnie przez nie odstawia zaleconą hormonoterapię. Chodzi o uderzenia gorąca, nocne poty, suchość pochwy, zmniejszone libido czy wahania nastroju. Wcześniejsze przygotowanie psychiczne i fizyczne może pomóc w ich lepszym zaakceptowaniu i radzeniu sobie z nimi.
Wiele młodych pacjentek w trakcie leczenia raka piersi musi zostać wprowadzonych w stan menopauzy farmakologicznie. Jak z nimi rozmawiać?
To trudne doświadczenie, zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie, dlatego kluczowe jest zapewnienie pacjentkom wsparcia i zrozumienia. Pacjentka powinna wiedzieć, dlaczego konieczne jest wprowadzenie menopauzy farmakologicznej i jakie są tego konsekwencje. U młodych chorych menopauza farmakologiczna jest potencjalnie odwracalna po zakończeniu leczenia, co może być istotną informacją dla pacjentek planujących przyszłą ciążę. Co ciekawe pierwsze, jeszcze krótkie, bo około 3-letnie obserwacje z badania POSITIVE pokazują, że tymczasowe przerwanie hormonoterapii uzupełniającej w celu podjęcia próby zajścia w ciążę nie wiązało się z większym krótkoterminowym ryzykiem zdarzeń związanych z rakiem piersi, w tym nawrotu odległego.
Chore powinny też być przygotowane na objawy menopauzy. Trzeba podkreślić, że istnieją sposoby łagodzenia tych dolegliwości. Warto zasugerować rozmowę z psychologiem, grupą wsparcia lub innymi pacjentkami, które przeszły podobne doświadczenie.
A czy lekarz prowadzący powinien rozmawiać z pacjentką o jej życiu intymnym?
Europejskie Towarzystwo Onkologii (ESMO) wskazuje, że aż 78,1 proc. kobiet ze zdiagnozowałbym rakiem piersi zgłosiło co najmniej jeden problem seksualny na przestrzeni czterech lat od diagnozy. Nie jest to związane wyłącznie z naturalnymi zmianami zachodzącymi w organizmie wraz z wiekiem, ale raczej z wpływem choroby i leczenia na zdrowie seksualne. Po pierwsze, sama lokalizacja choroby nowotworowej, czyli piersi, automatycznie przywodzi na myśl kobiecą zmysłowość. W wielu kulturach piersi są symbolem atrakcyjności seksualnej, intymności fizycznej, popędu i erotyki. Z drugiej strony, diagnoza raka piersi wywołuje ogromny lęk. Dla wielu kobiet jest to pierwszy moment, kiedy muszą zmierzyć się z własną śmiertelnością i realnym zagrożeniem dla życia. Towarzyszy temu smutek, desperacja, poczucie utraty autonomii i kontroli. Stąd apel ESMO, aby lekarze otwarcie inicjowali rozmowę na temat życia intymnego, oferowali wsparcie i kierowali pacjentki do specjalistów, takich jak seksuolog czy psycholog, jeśli tego potrzebują.
Czy pacjentki oczekują wsparcia w tematach związanych z bliskością?
Wśród pacjentek można wyróżnić dwie grupy. Pierwsza to kobiety, które otwarcie podejmują temat bliskości i seksualności. Dla nich wsparcie lekarza, rozmowa o możliwych rozwiązaniach oraz skierowanie do specjalistów są kluczowe. Druga grupa natomiast deklaruje, że nie ma z tym problemu.
